Crypto Weekly: Bitcoin testuje szczyt zakresu
W skrócie
Cena bitcoina na krótko wzrosła w kierunku 73 tys. dolarów, przełamując konsolidację na poziomie 62–70 tys. dolarów na skutek wznowienia zakupów detalicznych, napływu kapitału instytucjonalnego oraz zmieniających się czynników makroekonomicznych i regulacyjnych, jednak wkrótce powróciła do poprzedniego korytarza handlowego.
Czy zatem rynek w końcu przypomniał sobie, jak się poruszać?
Przez tygodnie – a może wydawało się, że wieczność – Bitcoin oscylował w tym samym wąskim korytarzu między około 62 tys. a 70 tys. dolarów. Dryfował bokiem, z rodzajem niskoenergetycznej akcji cenowej, która powoli wysysała entuzjazm ze wszystkich obserwujących. Aż wreszcie, na początku tygodnia, doświadczyliśmy czegoś, co przypominało ekscytację: szybki wzrost w kierunku 73 tys. dolarów, który na krótko wypchnął cenę poza ten przedział. Nie utrzymał się i wkrótce potem Bitcoin ponownie spadł, ale sam ruch wydawał się znaczący. Długie konsolidacje kompresują zmienność jak napięta sprężyna. Kiedy w końcu drgnie, nawet jeśli szybko wróci do normy, często jest to znak, że presja na rynku narasta w kierunku większego ruchu.
Oczywiście reakcja była typowa dla kryptowalut. Połowa rynku ogłosiła, że wybicie się rozpoczęło, druga połowa natychmiast nazwała to pułapką na byki. Jeśli jesteś na rynku wystarczająco długo, prawdopodobnie nauczyłeś się brać pod uwagę obie możliwości jednocześnie. Na razie jednak kluczowa kwestia jest prosta: zakres został zakłócony. A kiedy już te zakresy zaczną pękać, rzadko pozostają w spokoju na długo.
Tygodniowe przepływy w amerykańskich funduszach ETF na rynku spot Bitcoin od 2 stycznia 2026 r. Źródło: SoSoValue
Jednym z ciekawszych sygnałów w tym tygodniu był przepływ pieniędzy, a nie świece na wykresie. Po miesiącach odpływów, ETF-y spot oparte na Bitcoinie w końcu odnotowały dwa kolejne tygodnie napływu netto. Nie jest to co prawda fala popytu instytucjonalnego, ale sugeruje, że niektórzy z większych graczy mogą powoli wracać na rynek. Instytucje rzadko gonią za gwałtownymi wybiciami – wolą kupować, gdy nastroje są wciąż niepewne. Zatem moment jest… intrygujący.
Wieloryby (zielona linia) sprzedawały, podczas gdy inwestorzy detaliczni (czerwona linia) kupowali więcej Bitcoinów. Źródło: Santiment
Jednak obraz onchain dodaje tej narracji nieco pikanterii. Dane Santiment sugerują, że inwestorzy detaliczni agresywnie wkraczają na rynek za każdym razem, gdy cena Bitcoina spada poniżej 70 tys. dolarów, podczas gdy więksi posiadacze – tzw. wieloryby – po cichu zmniejszają swoje pozycje. W rzeczywistości, wieloryby podobno sprzedały większość zgromadzonych wcześniej w tym tygodniu Bitcoinów. Ta dynamika zawsze rodzi niewygodne pytanie: czy mniejsi gracze kupują ten spadek we właściwym momencie, czy też absorbują podaż dystrybuowaną przez mądrzejszych inwestorów? Rynki uwielbiają tworzyć sytuacje, w których obie interpretacje wydają się jednocześnie prawdopodobne.
Zmiana ceny ropy naftowej od środy. Źródło: Hiperpłyn
Tymczasem sytuacja makroekonomiczna nie sprzyjała nastrojom. Ceny ropy naftowej rosły w obawie przed niedoborami energii związanymi z eskalacją napięć na Bliskim Wschodzie, a rynki ryzykowne generalnie nie przepadają za takim otoczeniem. Bitcoin spadł o kilka procent podczas jednego z takich nagłówków, co przypomina, że pomimo narracji o „cyfrowym złocie”, nadal często handluje się nim jak aktywem ryzykownym. W obliczu napięć geopolitycznych pierwszym odruchem rynku jest zazwyczaj ostrożność.
Polityka może jednak powoli przechylać się na korzyść kryptowalut. Administracja Trumpa opublikowała nową Narodową Strategię Cybernetyczną, która wyraźnie wspomina o wsparciu dla technologii blockchain i kryptowalut. Nie jest to entuzjastyczny manifest pro-kryptowalutowy, ale zmiana tonu ma znaczenie. Przez lata branża słyszała głównie o egzekwowaniu prawa i ograniczeniach. Postrzeganie aktywów cyfrowych jako infrastruktury wartej wsparcia – nawet z ostrożnością – sygnalizuje, że kryptowaluty są coraz częściej postrzegane jako element krajobrazu technologicznego, a nie eksperyment z zewnątrz.
Kolejnym wartym uwagi zjawiskiem jest rozwijający się świat rynków predykcyjnych. Platformy takie jak Kalshi i Polymarket podobno rozważają rundy finansowania, które mogłyby podnieść ich wyceny do 20 miliardów dolarów. To zaskakująco duża kwota jak na platformy, których głównym produktem są zakłady na rzeczywiste wydarzenia. Koncepcja ta zyskuje jednak na popularności: rynki pozwalają inwestorom wyceniać prawdopodobieństwo wyborów, wydarzeń geopolitycznych lub wyników gospodarczych. Jeśli ten model będzie się rozwijał, rynki predykcyjne mogą stać się zupełnie nową kategorią w szerszym ekosystemie finansowym – taką, w której informacje i spekulacje zderzają się w czasie rzeczywistym.
Historia zakupów Bitcoinów przez Strategy. Źródło: Michał Sajlor
Instytucjonalny popyt na Bitcoina otrzymał również kolejny, znany impuls od Michaela Saylora. Prezes Strategy zasygnalizował, że jego firma może ponownie przygotowywać się do powiększenia swojego i tak już ogromnego skarbca Bitcoina, ponieważ BTC oscyluje wokół około 60 tys. dolarów. W tym momencie, napomykanie Saylora o kolejnym zakupie jest niemal rytuałem – niczym powtarzający się wątek poboczny w szerszej historii Bitcoina. Jednak skala nadal ma znaczenie. Strategy posiada setki tysięcy BTC, a każdy nowy zakup wzmacnia przekonanie, że niektóre korporacje nadal traktują Bitcoina nie jako transakcję, ale jako długoterminowe aktywa strategiczne.
Wszystko to razem wzięte sprawia, że rynek wydaje się… niespokojny. Bitcoin na krótko wymknął się spod kontroli, przepływy instytucjonalne wracają do życia, inwestorzy detaliczni z determinacją kupują w okresach spadków, a sytuacja polityczna i technologiczna wciąż ewoluuje w nieprzewidywalny sposób.
Pozostaje więc oczywiste pytanie wiszące w powietrzu: czy ten skok o 73 tys. dolarów był początkiem czegoś większego, czy też tylko chwilowym drgnięciem, zanim rynek znów popadnie w nudę?
Jeśli ostatnie kilka miesięcy czegoś nas nauczyło, to tego, że Bitcoin może pozostać nudny o wiele dłużej, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać.
Ale gdy nuda w końcu daje o sobie znać, rzadko dzieje się to w ciszy.
Zastrzeżenie
Zgodnie z Zaufaj wytycznym projektu, należy pamiętać, że informacje zawarte na tej stronie nie mają na celu i nie powinny być interpretowane jako porady prawne, podatkowe, inwestycyjne, finansowe lub jakiekolwiek inne formy porad. Ważne jest, aby inwestować tylko tyle, na utratę czego możesz sobie pozwolić, a w przypadku jakichkolwiek wątpliwości zasięgnąć niezależnej porady finansowej. Aby uzyskać więcej informacji, sugerujemy zapoznać się z warunkami oraz stronami pomocy i wsparcia udostępnianymi przez wydawcę lub reklamodawcę. MetaversePost zobowiązuje się do sporządzania dokładnych i bezstronnych raportów, jednakże warunki rynkowe mogą ulec zmianie bez powiadomienia.
O autorze
Alisa, oddana dziennikarka w MPost, specjalizuje się w kryptowalutach, sztucznej inteligencji, inwestycjach i rozległym obszarze Web3. Ze szczególnym uwzględnieniem pojawiających się trendów i technologii zapewnia wszechstronne informacje, aby informować czytelników i angażować ich w stale zmieniający się krajobraz finansów cyfrowych.
Więcej artykułów
Alisa, oddana dziennikarka w MPost, specjalizuje się w kryptowalutach, sztucznej inteligencji, inwestycjach i rozległym obszarze Web3. Ze szczególnym uwzględnieniem pojawiających się trendów i technologii zapewnia wszechstronne informacje, aby informować czytelników i angażować ich w stale zmieniający się krajobraz finansów cyfrowych.



